to ja
Blog > Komentarze do wpisu
Ślub humanistyczny - cóż to takiego? (cz. 1)
Dziel się ze mną myślami i materiałem genetycznym

Dziel się ze mną myślami i materiałem genetycznym


Ponieważ importowane ze Stanów Zjednoczonych i dobrze zadomowione u nas Walentynki zbliżają się wielkimi krokami, postanowiłam zająć się tematem zakochanych, a konkretnie ślubem. Zainteresował mnie szczególnie nowy importowany zwyczaj, kolejna świecka tradycja czy też naturalny proces globalizacji i przenikania do Polski tradycji obecnych na Zachodzie, czyli ślub humanistyczny. Nie wiem tylko, czy się u nas przyjmie tak samo dobrze jak czerwone serce ofiarowywane ukochanej osobie 14 lutego.

Pierwszy ślub humanistyczny w Polsce

9 grudnia 2007 roku Polsce po raz pierwszy w Polsce odbył się ślub humanistyczny, którego bohaterami byli psycholodzy z Gdańska – Monika Szmidt oraz Miłosz Kuligowski. Ślub poprowadził Krzysztof Tanewski z Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów i Jane Bechtel, która na co dzień udziela ślubów humanistycznych w Szkocji. Zasada, że ślubu udziela para obojga płci według humanistów ma podkreślać równouprawnienie kobiety i mężczyzny w małżeństwie i społeczeństwie. Na początku ceremonii Moniki i Miłosza odczytano list gratulacyjny dla młodej pary od Davida Pollocka, przewodniczącego Europejskiej Federacji Humanistycznej, zaś sama Jane Bechtel przekazała życzenia w imieniu trzech tysięcy szkockich humanistów (globalnie to jednak bardzo mała grupa) oraz wygłosiła mowę na temat miłości, rodziny i małżeństwa widzianych z humanistycznej perspektywy, a także na temat samego humanizmu i wartości humanistycznych.[1]

Tego rodzaju ceremonia została po raz pierwszy przeprowadzona w naszym kraju, a w jej organizacji pomogło Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów we współpracy ze Szkockim Towarzystwem Humanistycznym. Samo miejsce, w którym odbył się ślub jest wyjątkowe dla racjonalistów, ponieważ był to gmach dawnego Muzeum Przemysłu i Rolnictwa kojarzony z hasłem „pracy u podstaw”. Kiedyś placówka pełniła rolę społecznego mecenatu nad nauką polską. W swojej młodości związana z nią była sama Maria Skłodowska-Curie, zaś Salę Odczytową do dziś zdobi inskrypcja: „Polska znaczyć będzie tyle ile jej nauka i kultura". [1]

Co ciekawe, para zgłosiła się do ślubu w odpowiedzi na ogłoszenie Stowarzyszenia, które szukało chętnych do zawarcia małżeństwa w nowej formie. Oczywiście małżeństwo zostanie sformalizowane dopiero na osobnej uroczystości w Urzędzie Stanu Cywilnego.

Śluby uznawane przez polskie prawo a novum humanistyczne

Chcąc zawrzeć małżeństwo w Polsce, które zostanie uznane przez prawo, możemy wybrać ślub cywilny albo kościelny. Ślub zawarty w Kościele katolickim, jeżeli zostaną spełnione wymogi określone prawem, wywiera skutki w sferze prawa cywilnego (ślub konkordatowy, który ma miejsce w świątyni z jednoczesnym podpisaniem dokumentów urzędowych), drugi – w Urzędzie Stanu Cywilnego. Śluby humanistyczne w Norwegii, Szkocji i Stanach Zjednoczonych są uznawane przez prawo cywilne. Teraz pojawiły się także u nas jako alternatywa „nie-religijna”, jako „moralno-estetyczny rytuał przejścia”. Od ślubów religijnych ceremonie humanistyczne różnią się skupieniem całej uwagi na człowieku oraz relacjach międzyludzkich i społecznych, gdzie całkowicie pomijany jest Bóg. Od ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego natomiast śluby humanistyczne różnią się ubogaconą treścią i naciskiem na stronę estetyczną (np. wybraną specjalnie muzyką, cytowaniem poezji czy prozy, opowieściami o parze młodej i ich specjalnie ustalonymi rytuałami o znaczącej dla nich symbolice). Taki ślub jest na pewno nieszablonowy, ponieważ ceremonię w całości kształtują zgodnie ze swoimi upodobaniami młoda para oraz celebransi. Tym, co leży u podstaw takiego ślubu jest humanistyczna podbudowa ideowa. O co w tym wszystkim chodzi?

Ślub humanistyczny

Współczesny humanizm zdefiniowany jest m.in. przez Paula Kurtza, filozofa amerykańskiego, czołowego działacza ruchu wolnomyślicielsko-racjonalistycznego, prezesa Międzynarodowej Akademii Humanizmu i byłego przewodniczącego Międzynarodowej Unii Humanistyczno-Etycznej, w „Manifeście humanistycznym 2000. Apelu o nowy, globalny humanizm”[2]:

Humanizm globalny ma ambicję wskazania dalekosiężnych i osiągalnych celów. Na tym polega zasadnicza różnica między humanizmem i tradycyjną moralnością opartą na religii. Humanizm formułuje nowe, śmiałe wizje przyszłości i umacnia w nas przekonanie, wedle którego człowiek jest w stanie rozwiązywać swoje problemy, korzystając z racjonalnych środków i w oparciu o pozytywny światopogląd.

Treści głoszone w XVIII wieku przez twórców Oświecenia, które są głównym źródłem inspiracji dla autorów tego Manifestu, cechowały się pewnymi ograniczeniami związanymi z epoką, w jakiej się zrodziły. Za przesadne uznajemy dzisiaj oświeceniowe poglądy na Rozum, pojmowany jako absolut raczej niż niedoskonałe i niepewne narzędzie realizacji ludzkich celów. Niemniej jednak nadal podzielamy oświeceniowe przekonanie, że nauka, rozum, demokracja, oświata i humanistyczne wartości mogą w wielkim stopniu przyczynić się do poprawy ludzkiego bytu. (...) My, humaniści, nawołujemy ludzi dziś, tak jak w przeszłości, by nie szukali zbawienia poza samymi sobą. Nasze przeznaczenie jest tylko w naszych rękach, a najlepsze, co możemy zrobić, to zmobilizowanie naszej inteligencji, odwagi i zdolności do współodczuwania w celu urzeczywistnienia naszych najszczytniejszych dążeń.

Jest to światopogląd zakorzeniony w Oświeceniu, według którego zrywa się ze średniowiecznym teocentryzmem, człowiek wierzy w siebie a nie w Boga. Mariusz Agnosiewicz twierdzi, że „Taki humanizm jest więc synonimem Nowego Oświecenia. Kreuje postawy zaangażowane, twórcze i racjonalne. Tak jak współczesny racjonalizm nie jest religią Rozumu, tak współczesny humanizm nie jest religią Człowieka. Ceremonie humanistyczne nie są zaś liturgią takiej religii.” Jednakże nie mogę się oprzeć wrażeniu, że współczesny humanizm właśnie stał się czymś na kształt świeckiej religii dla ludzi, którzy chcą w coś wierzyć i zrobić coś dobrego dla społeczeństwa. Ceremonie humanistyczne nie mogą być liturgią takiej religii sensu stricte, ponieważ kształt i przebieg ceremonii przejścia zależy od indywidualnych cech osobowościowych i woli biorących w niej udział. Ślubu humanistycznego zatem udzielają sobie dwie osoby według własnych zasad. Wierzą w siebie i w swoją miłość, nie potrzebują rytuałów religijnych, ponieważ mają własne i sami decydują o tym, co będą sobie przysięgać. Poza tym Bóg nie jest im potrzebny, ponieważ zbawienie mają sami w sobie.

Dla przykładu, pierwsze polskie małżeństwo przysięgało sobie wzajemnie, że będą się o siebie troszczyć, będą obok siebie w chwilach radości i smutku oraz w momentach porażek i sukcesów. Monika i Miłosz obiecali sobie, że będą się dzielić wrażeniami dnia codziennego, będą razem w kuchni i w sypialni, że będą codziennie okazywać sobie czułość. Przysięga obojga zawierała podobne słowa. Oto dalszy fragment przysięgi panny młodej:

(…) Złość się na mnie, jeśli to konieczne i przebaczaj, jeśli to możliwe. Jeśli tylko chcesz to w chwilach mojej nieobecności tęsknij – kiedy wyjadę lub kiedy wyjdę do drugiego pokoju. Obiecuję Ci, że będziesz mógł oglądać ze mną filmy i śpiewać, i tańczyć, i śmiać się, i płakać, i podjadać mi moje batony, i przysięgam, że będziesz mógł się dzielić ze mną wszystkim: myślami, materiałem genetycznym, zasobami, czym tylko zapragniesz.[1]

Czy śluby humanistyczne mają szansę by stać się często wybieranymi ceremoniami w Polsce? Szczerze wątpię, ponieważ pierwszą przeszkodą jest brak prawnego uregulowania dla takich praktyk. Jeżeli ktoś nie chce decydować się na ślub religijny, może wybrać ślub cywilny. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby młoda para porozumiała się z urzędnikiem i wybrała własną oprawę muzyczną. Można również zmienić miejsce samej ceremonii, a po oficjalnej części prowadzonej przez urzędnika można także umówić się na bardziej prywatną drugą część ślubu, w czasie której będzie czas na dodanie własnych słów przemówień czy gestów, które mają dla celebransów i młodej pary znaczenie symboliczne. Wystarczy chcieć.

piątek, 08 lutego 2008, s_silva
Copyright © s_silva