|
to ja
Blog > Komentarze do wpisu
Ślub humanistyczny - cóż to takiego? (cz. 1)
Dziel się ze mną myślami i materiałem genetycznym
Dziel się ze mną myślami i materiałem genetycznym Ponieważ importowane ze Stanów Zjednoczonych i dobrze
zadomowione u nas Walentynki zbliżają się wielkimi krokami, postanowiłam zająć
się tematem zakochanych, a konkretnie ślubem. Zainteresował mnie szczególnie
nowy importowany zwyczaj, kolejna świecka tradycja czy też naturalny proces
globalizacji i przenikania do Polski tradycji obecnych na Zachodzie, czyli ślub
humanistyczny. Nie wiem tylko, czy się u nas przyjmie tak samo dobrze jak
czerwone serce ofiarowywane ukochanej osobie 14 lutego. Pierwszy ślub humanistyczny w Polsce 9 grudnia 2007
roku Polsce po raz pierwszy w Polsce odbył się ślub humanistyczny, którego
bohaterami byli psycholodzy z Gdańska – Tego rodzaju ceremonia została po raz pierwszy
przeprowadzona w naszym kraju, a w jej organizacji pomogło Polskie
Stowarzyszenie Racjonalistów we współpracy ze Szkockim Towarzystwem
Humanistycznym. Samo miejsce, w którym odbył się ślub jest wyjątkowe dla
racjonalistów, ponieważ był to gmach dawnego Muzeum Przemysłu i Rolnictwa
kojarzony z hasłem „pracy u podstaw”. Kiedyś placówka pełniła rolę społecznego
mecenatu nad nauką polską. W swojej młodości związana z nią była sama Maria Skłodowska-Curie,
zaś Salę Odczytową do dziś zdobi inskrypcja: „Polska znaczyć będzie tyle ile
jej nauka i kultura". [1] Co ciekawe, para zgłosiła się do ślubu w odpowiedzi na
ogłoszenie Stowarzyszenia, które szukało chętnych do zawarcia małżeństwa w
nowej formie. Oczywiście małżeństwo zostanie sformalizowane dopiero na osobnej
uroczystości w Urzędzie Stanu Cywilnego. Śluby uznawane przez polskie prawo a novum
humanistyczne Chcąc zawrzeć małżeństwo w Polsce, które zostanie uznane
przez prawo, możemy wybrać ślub cywilny albo kościelny. Ślub zawarty w Kościele
katolickim, jeżeli zostaną spełnione wymogi określone prawem, wywiera skutki w
sferze prawa cywilnego (ślub konkordatowy, który ma miejsce w świątyni z
jednoczesnym podpisaniem dokumentów urzędowych), drugi – w Urzędzie Stanu
Cywilnego. Śluby humanistyczne w Norwegii, Szkocji i Stanach Zjednoczonych są
uznawane przez prawo cywilne. Teraz pojawiły się także u nas jako alternatywa
„nie-religijna”, jako „moralno-estetyczny rytuał przejścia”. Od ślubów
religijnych ceremonie humanistyczne różnią się skupieniem całej uwagi na
człowieku oraz relacjach międzyludzkich i społecznych, gdzie całkowicie
pomijany jest Bóg. Od ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego natomiast śluby
humanistyczne różnią się ubogaconą treścią i naciskiem na stronę estetyczną
(np. wybraną specjalnie muzyką, cytowaniem poezji czy prozy, opowieściami o
parze młodej i ich specjalnie ustalonymi rytuałami o znaczącej dla nich
symbolice). Taki ślub jest na pewno nieszablonowy, ponieważ ceremonię w całości
kształtują zgodnie ze swoimi upodobaniami młoda para oraz celebransi. Tym, co
leży u podstaw takiego ślubu jest humanistyczna podbudowa ideowa. O co w tym
wszystkim chodzi? Ślub humanistyczny Współczesny humanizm zdefiniowany jest m.in. przez
Paula Kurtza, filozofa amerykańskiego, czołowego działacza ruchu
wolnomyślicielsko-racjonalistycznego, prezesa Międzynarodowej Akademii
Humanizmu i byłego przewodniczącego Międzynarodowej Unii
Humanistyczno-Etycznej, w „Manifeście humanistycznym 2000. Apelu o nowy,
globalny humanizm”[2]:
Humanizm globalny ma ambicję wskazania
dalekosiężnych i osiągalnych celów. Na tym polega zasadnicza różnica między
humanizmem i tradycyjną moralnością opartą na religii. Humanizm formułuje nowe,
śmiałe wizje przyszłości i umacnia w nas przekonanie, wedle którego człowiek
jest w stanie rozwiązywać swoje problemy, korzystając z racjonalnych środków i
w oparciu o pozytywny światopogląd. Treści głoszone w XVIII wieku przez
twórców Oświecenia, które są głównym źródłem inspiracji dla autorów tego
Manifestu, cechowały się pewnymi ograniczeniami związanymi z epoką, w jakiej
się zrodziły. Za przesadne uznajemy dzisiaj oświeceniowe poglądy na Rozum,
pojmowany jako absolut raczej niż niedoskonałe i niepewne narzędzie realizacji
ludzkich celów. Niemniej jednak nadal podzielamy oświeceniowe przekonanie, że
nauka, rozum, demokracja, oświata i humanistyczne wartości mogą w wielkim
stopniu przyczynić się do poprawy ludzkiego bytu. (...) My, humaniści,
nawołujemy ludzi dziś, tak jak w przeszłości, by nie szukali zbawienia poza
samymi sobą. Nasze przeznaczenie jest tylko w naszych rękach, a najlepsze, co
możemy zrobić, to zmobilizowanie naszej inteligencji, odwagi i zdolności do
współodczuwania w celu urzeczywistnienia naszych najszczytniejszych dążeń. Jest to światopogląd zakorzeniony w Oświeceniu, według
którego zrywa się ze średniowiecznym teocentryzmem, człowiek wierzy w siebie a
nie w Boga. Mariusz Agnosiewicz twierdzi, że „Taki humanizm jest więc synonimem
Nowego Oświecenia. Kreuje postawy zaangażowane, twórcze i racjonalne. Tak jak
współczesny racjonalizm nie jest religią Rozumu, tak współczesny humanizm nie
jest religią Człowieka. Ceremonie humanistyczne nie są zaś liturgią takiej
religii.” Jednakże nie mogę się oprzeć wrażeniu, że współczesny humanizm właśnie
stał się czymś na kształt świeckiej religii dla ludzi, którzy chcą w coś
wierzyć i zrobić coś dobrego dla społeczeństwa. Ceremonie humanistyczne nie
mogą być liturgią takiej religii sensu stricte, ponieważ kształt i przebieg
ceremonii przejścia zależy od indywidualnych cech osobowościowych i woli
biorących w niej udział. Ślubu humanistycznego zatem udzielają sobie dwie osoby
według własnych zasad. Wierzą w siebie i w swoją miłość, nie potrzebują
rytuałów religijnych, ponieważ mają własne i sami decydują o tym, co będą sobie
przysięgać. Poza tym Bóg nie jest im potrzebny, ponieważ zbawienie mają sami w
sobie. Dla przykładu, pierwsze polskie małżeństwo przysięgało
sobie wzajemnie, że będą się o siebie troszczyć, będą obok siebie w chwilach
radości i smutku oraz w momentach porażek i sukcesów. (…) Złość się na mnie, jeśli to
konieczne i przebaczaj, jeśli to możliwe. Jeśli tylko chcesz to w chwilach
mojej nieobecności tęsknij – kiedy wyjadę lub kiedy wyjdę do drugiego pokoju.
Obiecuję Ci, że będziesz mógł oglądać ze mną filmy i śpiewać, i tańczyć, i
śmiać się, i płakać, i podjadać mi moje batony, i przysięgam, że będziesz mógł
się dzielić ze mną wszystkim: myślami, materiałem genetycznym, zasobami, czym
tylko zapragniesz.[1] Czy śluby humanistyczne mają szansę by stać się często
wybieranymi ceremoniami w Polsce? Szczerze wątpię, ponieważ pierwszą przeszkodą
jest brak prawnego uregulowania dla takich praktyk. Jeżeli ktoś nie chce
decydować się na ślub religijny, może wybrać ślub cywilny. Nic nie stoi na
przeszkodzie, aby młoda para porozumiała się z urzędnikiem i wybrała własną
oprawę muzyczną. Można również zmienić miejsce samej ceremonii, a po oficjalnej
części prowadzonej przez urzędnika można także umówić się na bardziej prywatną drugą
część ślubu, w czasie której będzie czas na dodanie własnych słów przemówień
czy gestów, które mają dla celebransów i młodej pary znaczenie symboliczne. Wystarczy
chcieć. piątek, 08 lutego 2008, s_silva
|
|